sobota, 11 kwietnia 2015

Rozdział 31.

  Prudencja sobotnie popołudnie spędzała w otoczeniu podręczników. Właśnie robiła notatki z historii, kiedy usłyszała głos swojego brata, Ringo.
-Yoko!
-Co jest? - odpowiedziała, krzycząc.
-Nudzisz się?
-Nie, a co?
-To może jednak byś się trochę ponudziła? Idę do Stana, ale mówił, żebyś ty też wpadła. Obejrzymy jakiś film. Lecisz ze mną?
  Prudencja zastanawiała się przez chwilę. Chciała choć na chwilę wyrwać się z domu i zalegających dookoła książek. Z drugiej jednak strony perspektywa spędzenia wieczoru w towarzystwie Stanleya odrobinę ją przerażała.
-Trochę mi się nie chce - odpowiedziała w końcu.
-No Yoko! Nie daj się prosić. Przecież wiem, że masz dosyć tych lekcji.
  Dziewczyna westchnęła, kręcąc głową.
-No dobrze, ale daj mi dziesięć minut.
-Okay, jest osiemnasta dwadzieścia trzy. Za dziesięć minut widzę cię na dole.
  Prudencji nie trzeba było dwa razy powtarzać. Zerwała się z podłogi i w biegu zruciła dresy. Wygrzebała z szafy przetarte levisy, założyła koszulę w czarno-czerwoną kratę i szybko związała włosy w niedbałego koka. Zbiegając po schodach, wkładała czarne martensy.
-Masz dwie minuty! - krzyknął Ringo.
-Już jestem gotowa - odpowiedziała i weszła do kuchni, gdzie zastała czekającego brata, przecierającego okulary rąbkiem bluzki.
-Okay, idziemy.
  Założyli kurtki i wyszli z domu. Niedługo potem byli już pod wielkim domem Stanleya. Prudencja zauważyła w sąsiednim dworku sylwetkę Vincenta przemierzającego podwórek, lecz szybko odwróciła wzrok. Zadzwonili do drzwi. Otworzyła im mama Stana, pani Carlstone. Przywitała Ringo, a Yoko zmierzyła krytycznym wzrokiem. Nie lubiła tej dziewczyny, ale powstrzymała się od komentarzy.
-Chodźcie, Stanley na was czeka.
  Weszli do dużego hallu, gdzie po chwili pojawił się Stan. Jego rozpuszczone blond loki były w uroczym nieładzie. Był ubrany w ciemne jeansy i koszulkę Nirvany.
-Cześć - przywitał się.
-Czołem - odpowiedzieli równocześnie Ringo i Yoko.
-Chodźcie do mojego pokoju. Wybierzemy jakiś film.
  Weszli po szerokich schodach na piętro. Stanley prowadził ich do pokoju. Prudencja zdała sobie sprawę z tego, że nigdy tam nie była. Kiedy chłopak otworzył drzwi, ich oczom ukazało się duże pomieszczenie z wielkim łóżkiem, ponadpięćdziesięciocalowym telewizorem, dużą szafą, biurkiem i obrotowym fotelem. Dziewczyna zauważyła regał, gdzie stało mnóstwo książek, kolekcję płyt, i zdjęcie przedstawiające o kilka lat młodszego Stanleya z grupą kolegów. Na szafce nocnej stała grafitowa lampka, a obok niej stosik komiksów.
-Komiksy? - spytała lekko rozbawionym tonem. - Człowieku, ty masz prawie dwadzieścia lat.
-Co jest złego w komiksach? Nie chciałaś nigdy zostać Wonder Woman?
-Nie przypominam sobie - odpowiedziała szybko.
-Nie przypominasz sobie? - spytał Ringo. - Ja za to dobrze pamiętam cię w stroju Batmana.
-Skończ - jęknęła błagalnie Prudencja i usiadła na podłodze, opierając się o łóżko, naprzeciw telewizora.
-Mieliśmy wtedy po jakieś siedem lat. To był bal przebierańców - Ringo usiadł obok siostry i kontynuował opowieść. - Wszystkie dziewczynki miały stroje Barbie, wróżek, czy innych straszydeł, a moja siostra wystąpiła jako Batman.
-Dlaczego mnie to nie dziwi? - zaśmiał się Stanley.
-A ile było wcześniej kłótni! Mama myślała, że Yoko żartuje, kiedy powiedziała, za kogo chce się przebrać.
-Ringo, zamknij się proszę. Ja też znam kilka kompromitujących faktów z twojego życia - powiedziała Prudencja.
-Ale żaden z nich nie jest równie ciekawy, jak te twoje.
-Musisz mi kiedyś opowiedzieć o Prudencji z przeszłości. Nie wyobrażam sobie jej jako dziecka.
-Bardzo chętnie - odpowiedział Ringo.
  Zaczął opowieść o tym, jak Prudencja rozpłakała się na widok figur woskowych w muzeum madame Tussauds, krzycząc, że ci ludzie się nie ruszają i najprawdopodobniej nie żyją. Stanley śmiał się przez kilka minut, a Yoko robiła coraz bardziej nachmurzoną minę.
-Albo mi się wydaje, albo mieliśmy oglądać film - mruknęła w końcu.
-Okay, okay, już się ogarniamy. To co? Komedia, dramat, horror?
-Horror! - krzyknął Ringo, kiedy w tym samym czasie Prudencja powiedziała:
-Komedia!
-Powinniśmy posłuchać zdania Prudencji, bo jest tu jedyną dziewczyną, ale też mam ochotę na jakiś horror - powiedział Stanley.
-Męscy szowiniści - mruknęła Yoko.
-Może być Obecność?
-Jestem za! - zgłosił się Ringo.
  Stanley włączył film i usiadł na podłodze obok Prudencji. Po chwili usłyszeli delikatne pukanie do drzwi, które uchyliły się lekko, ukazując mamę Stana z wielką tacą.
-Przyniosłam wam coś do zjedzenia - powiedziała. - Gdzie postawić?
-Ja wezmę - Ringo zerwał się z podłogi i wziął od niej ciężką paterę.
-Dzięki, mamo! - krzyknął za nią Stan.
  Ringo położył tacę na podłodze obok nich. Drugi z chłopców nalał do szklanek coli i podał każdemu. Prudencja skrzyżowała nogi i usiadła po turecku, a wielka misa z popcornem spoczęła na jej kolanach.
  Film trwał już od kilku minut. Nagle Prudencja odezwała się:
-Nie moglibyśmy obejrzeć czegoś..
-Przymknij się - uciszył ją brat.
  Dziewczyna w milczeniu jadła popcorn i rozglądała się po pokoju. Nie lubiła horrorów. Wyznawała zasadę, że oglądanie telewizji to rozrywka. A kto dla rozrywki ogląda coś, co jest straszne i powoduje koszmary? Wróciła do oględzin pomieszczenia. Zauważyła opartą o biurko gitarę elektryczną. Jak na dziewiętnastoletniego chłopaka, jego pokój był wyjątkowo czysty. Bez stosów brudnych ubrań i walających się dookoła skarpetek.
  Yoko popatrzyła na oglądających chłopców i ziewnęła. Film trwał już ponad godzinę. Spojrzała na ekran telewizora. Na jej nieszczęście w filmie akurat ukazano przerażające sceny, pod wpływem których szybko schowała twarz w dłoniach.
-Boisz się? - spytał cicho Stanley.
  Prudencja odsłoniła twarz.
-Nie. Wcale się nie boję - powiedziała buntowniczym tonem.
-Właśnie widzę - zaśmiał się.
  Dziewczyna usłyszała obok siebie miarowy oddech swojego brata. Popatrzyła na Ringo, który spał oparty o łóżko. Stan sięgnął dłonią po pilot i wyłączył telewizor.
-Nie oglądasz?
-Skoro ciebie to tak bardzo wystraszyło, to nie.
-Nie lubię horrorów - powiedziała tylko.
-Przepraszam. Mogliśmy jednak obejrzeć coś innego.
-Nie szkodzi - powiedziała. - Chyba go zbudzę. Pójdziemy już - dodała i odwróciła się w stronę brata.
-Nie, zostaw go. Niech śpi - przytrzymał jej rękę, którą sięgnęła do ramienia Ringo.
  Prudencja odwróciła się z powrotem w jego stronę.
-Nie znosisz horrorów, w takim razie co takiego oglądasz? - spytał Stan.
-Nie oglądam za wiele telewizji. Ale kto nie lubi komedii? Ale raczej te starsze. Te nowe są mało śmieszne.
-Komedie romantyczne, tak?
-Nie tylko. Ale te z Meg Ryan są wyjątkowe.
-Nie lubię tego gatunku, ale rzeczywiście Meg Ryan jest świetna. Kojarzysz Masz wiadomość?
-Każdy to zna. Jedna z lepszych z jej udziałem. A poza komediami lubię dokumentalne i historyczne.
-Lubisz historię? - zapytał, wyraźnie zainteresowany.
  Chłopak siedział bardzo blisko Yoko. Tkwili twarzami zwróconymi do siebie. Dziewczyna była odrobinę skrępowana, ale miło jej się rozmawiało.
-Uwielbiam historię - odpowiedziała. - Ostatnio widziałam taki film o starożytnym Rzymie za czasów Oktawiana Augusta. On był jakby narratorem, ale czasem sceny przenosiły się do Egiptu. Do pałacu Kleopatry i jej kochanka.
-Marka Antoniusza?
-Mhm - potwierdziła. Opowiadała z ożywieniem, jakie rzadko okazywała. - A później - dokończyła - Kleopatra powiedziała, że kobiety są niebezpieczne, ale czasem też pożyteczne.
-A co się stało potem? - spytał.
  Prudencja zaczerwieniła się lekko.
-Potem Kleopatra pocałowała Marka Antoniusza.
  Stanley popatrzył w jej wielkie oczy i pochylił się. Musnął jej usta wargami. I wciąż będąc przy jej skórze, wyszeptał:
-Właśnie tak?
  Dziewczyna odpowiedziała cicho:
-Nie. Trochę inaczej.
  Po tym Stanley przycisnął mocno swoje usta do jej i całował delikatnie. Położył ciepłą dłoń na jej karku i zbliżył jej głowę do siebie. Otarli się o siebie kolanami. Stanley kciukiem drugiej ręki muskał jej policzek. Zwiększył intensywność pocałunku. Prudencja ostrożnie rozchyliła wargi i położyła rękę na jego ramię. Chłopak jęknął i włożył palce w jej włosy. Po chwili odsunęli się od siebie, a dziewczyna powiedziała:
-No tak to mniej więcej było - powiedziała, zachrypniętym głosem.
-Co przegapiłem? - odezwał się zaspany głos za plecami Prudencji.
  Yoko szybko obróciła się w stronę Ringo, który przeciągał się i ziewał.
-Połowę filmu - odparł wyjątkowo spokojnie Stanley. - Właśnie się skończył.
-Mogliście mnie obudzić chociaż na końcówkę - powiedział z wyrzutem.
-Byliśmy zbyt zajęci...
-Oglądaniem - wpadła Stanleyowi w słowo Prudencja, a jej policzki zaczerwieniły się.
-To chyba będziemy lecieć - powiedział jej brat.
  Zaczął wstawać z podłogi. Prudencja już miała się podnieść, kiedy Stanley ją wyprzedził i podał jej rękę. Ujęła ją ostrożnie i wstała.
-Dzięki - mruknęła.
  Rodzeństwo zeszło na dół obok Stanleya, który ich odprowadzał. Pożegnali się i wyszli na wieczorne powietrze. Byli już za bramą, kiedy Ringo spytał:
-Co się stało, kiedy spałem?
-Że niby co?
-Nie udawaj, Yoko. Jesteśmy bliźniętami i wiem, jeśli coś się z tobą dzieje. Chodzi o Stana?
  Prudencja udawała zaskoczoną, ale nie bardzo jej to wychodziło.
-Ja..my.. to znaczy on, my nic nie... Zapomnij. Nic się nie działo.
-Czyli jednak chodzi o niego. On ci się podoba, prawda?
-Nie, coś ty. My tylko rozmawialiśmy, nic więcej - mówiła szybko.
-Okay, nie chcesz mówić, to nie mów. Stanley to spoko facet, bardzo lubię go, ale jeśli cię skrzywdzi, to wyrwę mu..
-Nie kończ, błagam - przerwała. - Między mną a Stanleyem nic nie ma. I nie będzie. Nigdy nie myślałam o nim w ten sposób. I nie sądzę, żebym zmieniła kiedyś swoje zdanie na ten temat.
-Zostawiłaś rękawiczki - usłyszała za sobą suchy głos Stanleya.
  Odwróciła się w jego stronę. Wyciągnął do niej jej skórzane rękawice. Nieśmiało przeleciała wzrokiem po jego oczach. Usłyszał. Widziała jego zaciśniętą szczękę i puste spojrzenie. Musiał słyszeć całą wypowiedź Prudencji.
-Dziękuję - powiedziała cicho do jego oddalających się pleców.

9 komentarzy:

  1. Za dużo Szarego, panno Wiśniewska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialne tak jak zresztą wszystkie ! Czekam na kontynuacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! To zakończenie mnie powaliło! :D
    Ta Prudencja to ma naprawde zadziorny charakterek, lubie ją :D
    A co do rozdziału: MUAH! :* :D
    Oby tak dalej.
    Pozderki, Nana :D

    OdpowiedzUsuń
  4. AAAAA! Prudencjo, dlaczego?! Szybko pisz i życzę jak najwięcej weny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Biedny Stan >~< On to usłyszał >~< Ale demonstracja pocałunku z filmu była piękna <3 Czekam i weny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Komiksy są super! Piątka, Stan.
    Ahh, nie ma lepszego sposobu na zbliżenie do siebie bohaterów, niż oglądanie horrorów, hehe :3
    Podzielam zdanie Prudencji na temat horrorów. O, co ja bym dała, żeby kilka lat temu nie być tak głupia, żeby je nałogowo oglądać! Może i fajne, tylko że ja zawsze zasypiam ok. 2-3 godzin, a gdy myślę o tych wszystkich strasznych filmach, to to jest po prostu męka.
    No i oczywiście nie może być tak pięknie, że się pocałowali, a Yoko czegoś nie palnęła. Choć sądzę, że to było odruchowe, ja też tak mam, jestem nieco wredna z przyzwyczajenia i czasem są z tym kłopotyXD
    Szkoda mi Stanleya, bo i tak wiele przetrwał.
    Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominowałam cię do Libester Blog Award więcej tutaj:
    http://severus-and-lily-love-is-not-easy.blogspot.com/2015/04/libester-blog-award.html
    http://draco-i-luna-love-never-fails.blogspot.com/2015/04/libester-blog-award.html
    http://forever-in-love-with-books.blogspot.com/2015/04/libester-blog-award.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy następny rozdział ?
    ;)

    OdpowiedzUsuń