Nowa wiadomość do: Stanley
Nie mów Ringo, okay? Nie chcę, żeby zaraz wiedzieli o tym wszyscy.
Wysłała, a po kilkunastu sekundach otrzymała odpowiedź.
Nowa wiadomość od: Stanley
Nie powiem, ale nie rozumiem, dlaczego chcesz to ukryć. Wstydzisz się mnie? Po prostu powiedz.
Prudencja zmarszczyła czoło i odpisała:
Nowa wiadomość do: Stanley
Nie wstydzę się Ciebie. Tylko wiesz, potajemny romans, te sprawy ;)
Odpowiedź od chłopaka nadeszła po chwili:
Okay, okay. Teraz już rozumiem. Dobranoc :)
Następnego dnia Prudencja chciała wyjść z domu przed bratem, żeby móc zobaczyć się ze Stanem sam na sam. Prawie by jej się udało, gdyby nie to, że zapomniała zabrać zeszytu z zadaniami z matematyki, za którym musiała pobiec na górę. W tym czasie Ringo zdążył już wyjść do czekającego przyjaciela. Rozmawiali chwilę, po czym dołączyła do nich zdyszana dziewczyna.
-Hej, cześć! - rzuciła i pochyliła się, opierając dłonie na udach.
-Kondycja, moja droga. Kondycja! - powiedział sarkastycznie Ringo i ruszył w stronę szkoły, ciągnąc za sobą Stana.
Chłopak odwrócił się ukradkiem do tyłu i mrugnął do Yoko. Dziewczyna zaczerwieniła się lekko i uśmiechnęła dyskretnie.
-Może byście poczekali? - spytała z wyrzutem i dogoniła ich.
Idąc, cała trójka rozmawiała i śmiała się od czasu do czasu. Kiedy doszli do szkoły, wszystko było jak zwykle. Prawie wszystko. Tego dnia Stanley nie mógł oderwać wzroku od Prudencji.
Stanley
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Ringo.
-Słuchasz mnie w ogóle?
-Słucham, słucham - odpowiedziałem szybko, ale wiedziałem, że mi nie uwierzył.
-Tak, jasne. Co ty taki rozkojarzony dziś jesteś? Ciągle się wyłączasz i zapominasz o świecie. Coś się stało?Czy coś się stało? Oczywiście. Ale nie mogę mu powiedzieć.
-Nic się nie stało. Trochę mnie głowa boli. To pewnie dlatego nie kontaktuję.
Ból głowy? Jak zwykle świetna wymówka. Ale Ringo dał mi spokój, a ja mogłem do woli myśleć o Prudencji.
***
Wieczorem drzwi do pokoju Yoko uchyliły się lekko i ukazała się w nich głowa Ringo.
-Idziemy coś zjeść na mieście?
-Nie jestem głodna - odpowiedziała dziewczyna, nie odrywając wzroku od podręcznika.
-Ale ja jestem. Chodź. Dawno nie rozmawialiśmy.
Prudencji na słowo 'rozmawialiśmy' zrobiło się gorąco. Domyślał się czegoś? Niemożliwe - myślała. Przecież była ze Stanleyem od niespełna dwudziestu czterech godzin. Zgodziła się na wyjście i zeszła na dół. Założyła trampki i wyszła razem z bratem.
Po kilkunastu minutach byli w dużej włoskiej restauracji. Zajęli miejsce w kącie sali i czekali na kelnera. Pojawił się przy nich szybko. Był wysoki i nie miał więcej, niż dwadzieścia pięć lat. Krótkie włosy i kilkudniowy zarost pasowały do niego idealnie. Zebrał od nich zamówienie i uśmiechnął się przelotnie do dziewczyny. Odpowiedziała mu tym samym, a na jej policzki wkradły się różowe plamy.
- No więc co u ciebie słychać, siostro? - spytał nagle Ringo.
Rozmawiali o wszystkim i o niczym. Wkrótce ten sam przystojny kelner przyniósł ich pizze.
-Życzę smacznego. Gdyby państwo zdecydowali się na deser - mówił, patrząc Prudencji w oczy - polecam tiramisu.
-Dziękujemy - odpowiedziała.
Po odejściu chłopaka, Ringo zaczął temat życia uczuciowego swojej siostry.
-Nie ma tam nikogo na horyzoncie?
-Ile razy mam ci powtarzać, że nie - westchnęła.
-A Stanley?
-Co:Stanley?
-Myślałem, że ze sobą kręcicie. On cię lubi, wiesz?
-Ja też go lubię. Ale bardziej w granicach tolerancji - wypierała się.
-Okay. Stanley nie. A ten kelner? - spytał, nachylając się odrobinę.
-Jaki kelner? - pytała z udawanym zdziwieniem.
-Przecież patrzył na ciebie, jakby chciał ci zasugerować, że to nie tiramisu ci poleca na deser, tylko siebie.
Yoko zaśmiała się szczerze, nie mogąc opanować.
-Skoro tak twierdzisz - powiedziała i zabrała się za swoją pizzę.
Pół godziny później do ich stolika zbliżał się po raz kolejny kelner. Ringo wstał.
-Idę do toalety. Tylko bez flirtów mi tu - powiedział i rzucił spojrzeniem na podchodzącego mężczyznę.
Prudencja poprawiła okulary opadające jej na czubek nosa i uśmiechnęła się lekko do stojącego obok jej stolika chłopaka.
-Podać coś jeszcze? - spytał.
-A co pan proponuje? - spytała z zalotnym uśmiechem.
-Powiem co proponuję, jeśli powie mi pani, jak pani na imię - odpowiedział, uśmiechając się szeroko.
-Prudencja, a pan?
-Colin, bardzo mi miło - odparł.
-Mnie również.
-Z chęcią porozmawiałbym z tobą dłużej, Prudencjo, ale muszę wracać do pracy. A poza tym zbliża się do nas twój towarzysz.
-To mój brat. I proszę dwa razy tiramisu.
-Już się robi. Zaraz przyniosę.
-Czekam - rzuciła Yoko.
Po chwili naprzeciwko niej usiadł Ringo.
-Mówiłem, że masz z nim nie flirtować - powiedział z naganą.
-A co ci do tego? I poza tym, ja z nikim nie flirtuję.
-Tak, właśnie widziałem. Jesteś bezwstydna - powiedział udając karcący ton, ale roześmiał się, co zepsuło efekt.
-A ty głupi, braciszku.
-Nie rań - odpowiedział, łapiąc się za serce.
Kiedy Colin przyniósł ich ciastka Prudencja zobaczyła na swoim talerzyku małą karteczkę.
Zadzwoń, jeśli masz ochotę :)
07871796120
Kończę pracę o dwudziestej.
Colin
-Co ty tam masz? - spytał ją nagle Ringo.
-Nic nie mam.
-Nic nie masz?
Prudencja już miała schować karteczkę do kieszeni, kiedy nagle chłopak wyrwał ją z jej ręki.
-Oddawaj to! - powiedziała z naciskiem.
-Widzę, że masz nowego wielbiciela. I co, zadzwonisz do pana Colina?
-Nie twoja sprawa, oddaj.
Ringo zwrócił dziewczynie jej własność, ale już do końca wieczoru była nachmurzona i nie odzywała się do brata, skubiąc odrobinę zamówionego ciasta.
-Wracamy do domu? - spytał wreszcie Ringo.
Prudencja tylko kiwnęła głową. Zapłacili za rachunek i wyszli w drogę powrotną.
Kiedy Yoko leżała już w łóżku, pomyślała o wszystkim, co działo się w dzień. A przede wszystkim o epizodzie z kelnerem. Może to było głupie, ale dla Prudencji był to swojego rodzaju test. Zgodziła się być ze Stanleyem, ale tak naprawdę nie wiedziała, co do niego czuje. Było jej przy nim dobrze, lubiła z nim rozmawiać, uwielbiała na niego patrzeć i milczeć. A już szczególnie podobały się jej pocałunki. Ale nie była pewna, czy nie czułaby tego przy każdym przystojnym i inteligentnym mężczyźnie. Musiała sprawdzić, czy poczuje to samo, flirtując z Colinem. Trochę się bała, że tak się stanie, ale mimowolnie odetchnęła z ulgą, kiedy okazało się, że flirtowanie z kelnerem, a przebywanie w towarzystwie Stanleya to dwie różne rzeczy. A ta pierwsza w niczym nie dorównywała tej drugiej. Z tą myślą odpłynęła w głęboki sen.
-Idę do toalety. Tylko bez flirtów mi tu - powiedział i rzucił spojrzeniem na podchodzącego mężczyznę.
Prudencja poprawiła okulary opadające jej na czubek nosa i uśmiechnęła się lekko do stojącego obok jej stolika chłopaka.
-Podać coś jeszcze? - spytał.
-A co pan proponuje? - spytała z zalotnym uśmiechem.
-Powiem co proponuję, jeśli powie mi pani, jak pani na imię - odpowiedział, uśmiechając się szeroko.
-Prudencja, a pan?
-Colin, bardzo mi miło - odparł.
-Mnie również.
-Z chęcią porozmawiałbym z tobą dłużej, Prudencjo, ale muszę wracać do pracy. A poza tym zbliża się do nas twój towarzysz.
-To mój brat. I proszę dwa razy tiramisu.
-Już się robi. Zaraz przyniosę.
-Czekam - rzuciła Yoko.
Po chwili naprzeciwko niej usiadł Ringo.
-Mówiłem, że masz z nim nie flirtować - powiedział z naganą.
-A co ci do tego? I poza tym, ja z nikim nie flirtuję.
-Tak, właśnie widziałem. Jesteś bezwstydna - powiedział udając karcący ton, ale roześmiał się, co zepsuło efekt.
-A ty głupi, braciszku.
-Nie rań - odpowiedział, łapiąc się za serce.
Kiedy Colin przyniósł ich ciastka Prudencja zobaczyła na swoim talerzyku małą karteczkę.
Zadzwoń, jeśli masz ochotę :)
07871796120
Kończę pracę o dwudziestej.
Colin
-Co ty tam masz? - spytał ją nagle Ringo.
-Nic nie mam.
-Nic nie masz?
Prudencja już miała schować karteczkę do kieszeni, kiedy nagle chłopak wyrwał ją z jej ręki.
-Oddawaj to! - powiedziała z naciskiem.
-Widzę, że masz nowego wielbiciela. I co, zadzwonisz do pana Colina?
-Nie twoja sprawa, oddaj.
Ringo zwrócił dziewczynie jej własność, ale już do końca wieczoru była nachmurzona i nie odzywała się do brata, skubiąc odrobinę zamówionego ciasta.
-Wracamy do domu? - spytał wreszcie Ringo.
Prudencja tylko kiwnęła głową. Zapłacili za rachunek i wyszli w drogę powrotną.
Kiedy Yoko leżała już w łóżku, pomyślała o wszystkim, co działo się w dzień. A przede wszystkim o epizodzie z kelnerem. Może to było głupie, ale dla Prudencji był to swojego rodzaju test. Zgodziła się być ze Stanleyem, ale tak naprawdę nie wiedziała, co do niego czuje. Było jej przy nim dobrze, lubiła z nim rozmawiać, uwielbiała na niego patrzeć i milczeć. A już szczególnie podobały się jej pocałunki. Ale nie była pewna, czy nie czułaby tego przy każdym przystojnym i inteligentnym mężczyźnie. Musiała sprawdzić, czy poczuje to samo, flirtując z Colinem. Trochę się bała, że tak się stanie, ale mimowolnie odetchnęła z ulgą, kiedy okazało się, że flirtowanie z kelnerem, a przebywanie w towarzystwie Stanleya to dwie różne rzeczy. A ta pierwsza w niczym nie dorównywała tej drugiej. Z tą myślą odpłynęła w głęboki sen.
Stanley
Kiedy razem z Ringo i Prudencją szliśmy do szkoły, nie spodziewałem się, jak bardzo popieprzony będzie ten dzień. Przez całą drogę chciałem chociaż przelotnie dotknąć ręki mojej dziewczyny, ale na nasze nieszczęście między nami stał Ringo. Musiałem się z tym pogodzić, więc słuchałem jego opowieści o wczorajszym wieczorze.
-I wiesz co? Nie sądziłem, że z mojej siostry jest taka kokietka.
Momentalnie zacząłem słuchać jego słów.
-Tak? - spytałem niby od niechcenia.
-Ringo przestań. Nie ma o czym opowiadać - przerwała mu Prudencja.
-Nie ma o czym opowiadać? A kto wczoraj flirtował i robił maślane oczy do pana Zamów Mnie, a Nie Tiramisu Colina?
O nie. Już byłem mega wkurzony. Ringo kontynuował opowiadanie, a ja coraz bardziej się spinałem. Byliśmy ze sobą tak krótko, a ona już mnie zdradzała. Kurwa. Wiedziałem, że ta dziewczyna doprowadzi mnie do szału. Kiedy weszliśmy do szkoły, minąłem ją bez słowa. Widziała, że jestem wkurzony. Siedziała na ławce przed klasą obok Briana. Stoję naprzeciwko niej i staram się nie patrzeć w jej kierunku. Oczywiście mi się to nie udaje. Widzę, jak wyciąga z kieszeni telefon. Po chwili odkłada go, a ja czuję wibracje. Wyciągam swój telefon i widzę wiadomość.
Nowa wiadomość od: Prudencja
Boże, czy Ty zawsze musisz słuchać Ringo? I zawsze mu wierzyć? Może chociaż raz najpierw wysłuchałbyś mnie.
Nie odpisuję, czym wywołuję kolejną falę jej irytacji. Jej! To raczej ja powinienem się irytować. Telefon po raz drugi daje o sobie znać.
Nowa wiadomość od: Prudencja
Chodzimy ze sobą od niecałych 48 h, a Ty już mnie wkurwiasz.
Ostentacyjnie chowam telefon do kieszeni i mrożę Prudencję wzrokiem. Unikam jej przez cały dzień. Podczas ostatniej przerwy wchodzę do łazienki, by umyć ręce. Po chwili słyszę, że za kimś zamykają się drzwi i słyszę głos:
-Wyjazd stąd.
Patrzę, jak grupa chłopaków z pierwszych klasy wychodzi z łazienki pod czujnym okiem Prudencji.
-To męska łazienka - mówię tylko.
-Widzę, ty dupku. Jesteś popierdolony.
-Miło mi to słyszeć - mówię z sarkazmem.
-Co mi się w głowę stało, że zgodziłam się na to nasze chodzenie, skoro ty już się na mnie obrażasz?
-Wcale się nie obrażam - mówię, chociaż oboje wiemy, że to nieprawda.
Prudencja przekręca kluczyk w drzwiach i patrzy na mnie tymi wielkimi oczami.
-Jak już mówiłam, jesteś popierdolony, ale ja podobno też nie jestem normalna - mówi.
Po tych słowach podchodzi do mnie i gwałtownie mnie całuje. Przez chwilę nie mogę złapać tchu i ze zdziwienia nie oddaję pocałunku. Jestem zbyt wkurwiony. Ale kiedy zjeżdża pocałunkami na moją szyję, mimowolnie wydaję z siebie niski jęk. Obejmuję ją mokrymi dłońmi w pasie i przyciągam jeszcze bliżej. Rozkoszuję się jej bliskością, kiedy nagle odsuwa się ode mnie i otwiera drzwi.
-Zastanów się tylko, czy będziesz w stanie mi ufać - rzuca i wychodzi.
Stoję na środku łazienki i zastanawiam się, co ta dziewczyna ze mną robi.
Nadal czekam na rozdział z kosiarką :c
OdpowiedzUsuńAle się czepiłeś ;__; a tak btw to ostatnio było w 'Śmierci na 1000 sposobow', jak facetka zginęła właśnie pod kosiarką- traktorkiem.
UsuńGenialny rozdział XD czekam nn :*
OdpowiedzUsuń/A
Stanley jest UKE! Prudence dominatorka i feministki górą. To Stan nosi spódnice w tym związku, a Prudence twarda łaska, ona się nie da ;D.
OdpowiedzUsuńMówiłam, oni wiedzą, że Ringo będzie zazdrosny, dlatego nic mu nie wyjawią.
Te esemesy "nowa wiadomość od:(...)" mnie rozwalają x'd.
Czekam, aż może Prudence spotka się z zespołem, bo narazie to jakoś chyba się od siebie odcieli, nie to, że jakoś specjalnie mi ich brak, ale myślę, że Prudence za nimi powinna już tęsknić. Uwielbiam opisy ich koncertów :))
Rozdział bardzo faaajny.
Właśnie zrobiłaś mały spoiler następnego rozdziału. Czy Ty siedzisz w mojej głowie? Miałam akurat pisać o koncercie, ale nie byłam pewna. No ale chyba możesz się go spodziewać ;)
UsuńO jejku przepraszam :) ale wreszcie koncert!
UsuńO jejku przepraszam :) ale wreszcie koncert!
UsuńO jejku przepraszam :) ale wreszcie koncert!
UsuńStanley jest UKE! Prudence dominatorka i feministki górą. To Stan nosi spódnice w tym związku, a Prudence twarda łaska, ona się nie da ;D.
OdpowiedzUsuńMówiłam, oni wiedzą, że Ringo będzie zazdrosny, dlatego nic mu nie wyjawią.
Te esemesy "nowa wiadomość od:(...)" mnie rozwalają x'd.
Czekam, aż może Prudence spotka się z zespołem, bo narazie to jakoś chyba się od siebie odcieli, nie to, że jakoś specjalnie mi ich brak, ale myślę, że Prudence za nimi powinna już tęsknić. Uwielbiam opisy ich koncertów :))
Rozdział bardzo faaajny.
Wrzucaj na wattpada 😊 Bo tu niewygodnie komentować 😂
OdpowiedzUsuńWrzucaj na wattpada 😊 Bo tu niewygodnie komentować 😂
OdpowiedzUsuńZaraz poleci :D
Usuńto z Prudencji niezłe ziółko :D
OdpowiedzUsuńciekawe, czy Stanley z nią wytrzyma
super rozdział, czekam na next... no i przepraszam za długie niekomentowanie, nie za bardzo miałam czas :(